
Biblia głosi, że około tysiąc lat przed naszą erą używano już w świątyniach prowizorycznych świec, które wykonywano z tłuszczu zwierząt. Upłynęło jednak wiele czasu, nim ludzie mogli pozwolić sobie na to, by świecami oświetlać swoje domy. Nie mówiąc już o lampach. Pod koniec XVIII wieku sytuacja zaczęła ulegać zmianie. Był to czas, kiedy zaczęto wytwarzać i używać lamp naftowych. Były to lampy o charakterystycznym kształcie, a przez całą ich długość przechodził charakterystyczny knot, którego końcówkę odpalało się. To dawało światło, które oświetlało dość wyraźnie pomieszczenia średniej wielkości. Nie było to jednak światło tak jasne, które znamy dzisiaj, ale jednak sprawiało, że nie trzeba było siedzieć w całkowitej ciemności, kiedy zaszło słońce i na niebie pojawił się księżyc. Z czasem zaczęto naftę zastępować parafiną, co pozwalało na uzyskanie jaśniejszego i dłużej palącego się płomienia, który jednocześnie trudniej było zgasić. Było to przydatne w sytuacji, kiedy wiał na przykład mocny wiatr.